POZYTYWNE MYŚLENIE W ROZWIĄZYWANIU PROBLEMÓW

Dodano 26.1.2018

Tak, wiem. Nie jest łatwo. Życie zaskakuje na każdym kroku. Kiedy uporasz się z jednym problemem, za kilka dni pojawia się nowy. Równie ciężki, jak poprzedni. Towarzyszą mu myśli, które zamiast trzymać Cię przy życiu, powodują niestrawność żołądka. Twoje konstruktywne działanie, przeobraża się w bierne działanie. Siadasz na kanapie z całym ekwipunkiem negatywnych emocji. Nie na zawsze, bo przecież trzeba żyć. Trzeba się wziąć w garść. I robisz to. Po dwóch dniach jesteś jak nowo narodzony, ale czy było warto tyle czekać? Zmarnowanych minut pogrążonych w smutku już Ci nikt nie zwróci.

 


„Życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz, na co trafisz”.

Beznadziejne sytuacje przydarzają się każdemu z nas. Masz je Ty, ale ma je również Twoja sąsiadka z dołu. Jedyna różnica między Wami będzie taka, że Ty poddasz się ujemnym emocjom i utkniesz w fatalnym stanie możliwie jak najdłużej, a u Pani Wiesi pomimo kłopotów zauważysz uśmiech na twarzy.



Dlaczego niektóre osoby mając tyle samo problemów, co inni, w dalszym ciągu są pozytywnie nastawieni do świata?

Wielu autorów jest zgodnych ze sobą, że poziom szczęścia warunkują geny, okoliczności (zdrowie, status zawodowy, miejsce zamieszkania) oraz myślenie.

Na geny wpływu nie masz. Mogłoby się wydawać, że na okoliczności, które Cię dotykają również. Dbając o swoje zdrowie i tak możesz zachorować. To, że zostałeś zwolniony z pracy, jest winą szefa. Najważniejsze jest jednak to, że masz wpływ na myślenie o tych sytuacjach. To od Ciebie zależy czy zwolnienie z pracy będziesz odbierał jako tragedię, czy włączysz pozytywne myślenie i skupisz się na rozwiązaniu problemu.



Przeczytaj koniecznie tę historię.

Małżeństwo miało dwóch synów. Jeden z nich był skrajnym pesymistą, drugi zaś – skrajnym optymistą. Żeby sprowadzić ich do odpowiedniego poziomu, rodzice wpadli na genialny pomysł. Dziecku pesymiście podarowali pod choinkę super zabawkę. Były to klocki. Mnóstwo klocków. Można było się nimi bawić całymi dniami i to bez zanudzenia się na śmierć. Z kolei dziecku pałającego ciągłym optymizmem do pudełka zapakowali końskie łajno. Gdy przyszedł czas rozpakowywania prezentów, syn pesymista zaczął płakać. Zdziwieni rodzice zapytali się, czemu tak zareagował na super zabawkę. Odpowiedział, że za jakiś czas nie będzie mógł się nią bawić, bo pogubią mu się wszystkie elementy. Rodzice byli ciekawi reakcji swojego drugiego syna. Był on uradowany prezentem, który dostał od Świętego Mikołaja. Po zadaniu pytania: czemu jest taki szczęśliwy, skoro dostał końskie łajno?, odpowiedział: bo dostałem konika, ale gdzieś mi uciekł.

 


Ta opowieść idealnie ukazuje spostrzeganie otaczającej nas rzeczywistości. Optymiści pomimo trudności potrafią dostrzec światełko w tunelu. To nie tak, że zamiatają problem pod dywan. Wręcz przeciwnie. Konfrontują się z przykrym zdarzeniem, ale nie myślą o nim jak o życiowej tragedii. W międzyczasie zadają sobie pytanie: „co mogę zrobić, aby poprawić sobie humor ?".



Więc czym jest pozytywne myślenie?

To pozytywna koncentracja na dobrych rzeczach po to, żeby wyeliminować niechciane sytuacje i pozbyć się negatywnych emocji.



Utrata pracy dla optymisty nie będzie porażką. Wyciągnie wnioski i będzie żył dalej. To nie tak, że zły nastrój go nie dopadnie. Z pewnością będzie odczuwał smutek, żal, a nawet złość. Jednak tylko przez moment. Później skupi się na działaniu. Pesymista będzie tkwił w złych emocjach tak długo, jak to tylko możliwe, upatrując w tym swojej winy. Zapewne pojawią się takie komunikaty jak: „jestem beznadziejny” czy „do niczego się nie nadaje".



Jak przejść przez trudne chwile nie robiąc sobie większych szkód w psychice i życiu ?

Z definicji pozytywnego myślenia płynie kluczowy wniosek. Skupiaj się na pozytywnych aspektach otaczającej Cię rzeczywistości. Kiedy tracisz pracę, masz dwa wyjścia. Jednym z nich jest pogrążenie się w smutku, a drugim przeformułowanie negatywnych myśli na te pozytywne, które w efekcie prowadzą do rozwiązania problematycznej sytuacji. Ważne jest powiedzenie sobie: „okej, nie mam pracy, ale jeszcze nie jest tak źle. Moja żona zarabia, więc jakoś damy radę, dopóki czegoś nowego nie znajdę” lub „mam oszczędności, które pomogą mi przetrwać trudne chwile. Prędzej czy później znajdę pracę i odbije się od dna. Ten stan przecież nie będzie trwał wiecznie”.



Kiedy zaczniesz patrzeć na swój problem trochę z innej perspektywy, jego rozwiązanie przyjdzie szybciej, niż Ci się wydaje.

Łatwo powiedzieć, ale jak nauczyć się optymizmu ?

Jedną z technik jest dziennik wdzięczności. Pisany codziennie lub jak pokazują badania mający większą moc sprawczą – raz w tygodniu. Pewnie słyszałeś o tej metodzie nie raz i nie dwa. Prawdopodobnie masz z nią same złe skojarzenia. Wiem dlaczego. Dlatego, że nie wypróbowałeś jej na własnej skórze. Natomiast niezaprzeczalnym faktem jest to, że dzięki praktykowaniu wdzięczności, Twoja uwaga nakierowuje się na pozytywne aspekty otaczającej Cię rzeczywistości. Aby działo się to naturalnie, dziennik musi być wypełniany regularnie, przez dłuższy okres.


Instrukcja jest bardzo prosta.

Codziennie lub raz w tygodniu pytasz siebie: co spotkało mnie pozytywnego/miłego/ekscytującego w danym dniu/danym tygodniu? Wypisz tyle rzeczy, ile przyjdzie Ci do głowy.


To pomaga. Z czasem będziesz zwracał uwagę na rzeczy, na które uwagi byś nie zwrócił. Na uśmiech kasjerki pomimo długiej kolejki. Na słońce, które na godzinę wyjrzało zza chmur. Na to „światełko w tunelu”, które pomoże Ci wyjść z problematycznej sytuacji.



Ćwiczenie optymizmu jest bardzo ważne. Można to porównać do nauki języka. Raz nauczony język i niećwiczony, po pewnym czasie zanika. Niby coś tam kojarzysz, jednak trudno jest Ci zbudować zdanie złożone. Tak samo jest z pozytywnym myśleniem. Jeśli zaczniesz zwracać uwagę wyłącznie na przykre sytuacje, trudno będzie Ci dostrzegać te piękne chwile, których na pewno w Twoim życiu nie brakuje. A jestem pewna, że gdybyś po tygodniu zrobił proste dodawanie, tych drugich byłoby o dwa razy więcej.



Na koniec chcę Ci powiedzieć, że smutek, złość czy gniew są Ci bardzo potrzebne. Poprzez krytycyzm, patrzymy na daną sytuację bardziej racjonalnie. Nie popadamy ze skrajności w skrajność. Tak jak w tej historyjce o dwóch synach. Jednak moc pozytywnych emocji jest o wiele silniejsza.

 

Bibliografia


  • Sławomir Prusakowski, „Siła pozytywnego myślenia”. SWPS (audio)
  • Sonja Lyubomirsky, „Wybierz szczęście”. Warszawa 2011